Kategorie

Credit Agricole
Avant Drumshop Youtube
Avant Drumshop Koszty Przesyłki
BeatIt
Elitarne Sklepu Perkusyjne
Rapid SSL

Dixon - werbel z eukaliptusa Chris Brady Collectable 13''x6''

Dixon - werbel z eukaliptusa Chris Brady Collectable 13''x6''

Dostawa gratis
Na zamówienie

Dixon - werbel z eukaliptusa Chris Brady Collectable 13''x6''

Na zamówienie

1 990,00 zł

Dodaj do koszyka

Calculate the installment
  • Kup na raty 0%
  • Kupując teraz ten produkt otrzymasz 199 punktów lojalnościowych. Twój koszyk wyniesie 199 punktów może być zamienione na jeden bon o wartości 39,80 zł.

    Szczegółowy opis




    Zawodowy werbel zaprojektowany przez samego Chrisa Brady.


    Krótka specyfikacja:


    Rozmiar: 13" x 6"
    Korpus: 100% Australian Rose Gum 5,4 mm
    Strojenie: 8 śrub, lugi dwustronne typu "tube"
    Obręcze: Odlewane (ocynkowane)
    Naciągi: Evans T1 Coated / SS Clear
    Osprzęt: Chromowany
    Maszynka: Dunnett

    Test z "Magazynu Perkusista":

    "Mamy przed sobą bardzo ciekawy produkt firmy Dixon. Werble sygnowane nazwiskiem uznanego konstruktora bębnów Chrisa Brady. Co powstało z tak ciekawego miksu? Warto sprawdzić.
    O werblach jest dość głośno w całym perkusyjnym świecie. Większość magazynów perkusyjnych wzięło się za testowanie tego interesującego produktu. Na szczęście i u nas w Polsce zadbano, by w nasze ręce wpadły te dwa cacka. Dystrybutor marki Dixon, firma Sound Trade, podrzucił nam do prezentacji dwa modele PDS9554CBRG i PDS9654CBRG, czyli może, jak kto woli - Dixon Chris Brady Collectable 14 x 5,5 cala i 14 x 6,5 cala. W kolekcji jest jeszcze wersja 13 na 6 cali. Warto, w gwoli ścisłości,  pamiętać o jednej rzeczy, o której sam zapomniałem po otrzymaniu propozycji testów, otóż są to werble Dixon, a nie Chris Brady. Obie firmy nawiązały współpracę, a efektem połączenia doświadczeń są produkty testowanej serii i nie można tu mówić o jakiejś próbie podrobienia marki, fuzji czy nazywaniu ich w skrócie Brady, tak jak właśnie zrobiłem to ja, mieszając niektórym niemiłosiernie (sorry, Artur).

    Konstrukcja

    Werble zbudowane są z - bardzo mało nam znanego - drzewa Rose Gum. Drzewo z rodziny eukaliptusów występuje w Australii i potrafi wystrzelić w stronę chmurek nawet do wysokości powyżej 40 metrów. Z tego to surowca Chris Brady postanowił zrobić werbel. Z zewnątrz sprzęt prezentuje się nadzwyczaj urodziwie i mimo mojej niechęci do używania tak górnolotnego słownictwa, można nazwać je wręcz szlachetnym. Metalowe elementy, błyszczący lakier i Genera Evansa jako naciąg firmowy, bardzo urodziwie.

    Korpusy mają grubość 5,4 mm i składają się z 9 warstw wspomnianego wcześniej drewna. Krawędzie są przycięte równo pod kątem 45 stopni. Śrub mamy w naszych czternastocalowych wersjach dziesięć. Maszynką do regulacji sprężyn jest sam Dunnett i wygląda bardzo solidnie (wiadomo). Operuje sprężynami pewnie i stabilnie. Możliwość dowolnego przesunięcia dźwigni (bokiem, frontem) wychodzi naprzeciw różnym preferencjom użytkowników.. Należy wspomnieć także o obręczach, ponieważ jest to główna i zasadnicza różnica pomiędzy werblami Dixon i Brady. Wykorzystano tu uznane obręcze die-cast, czego firma Brady, o dziwo, nie stosuje na swoich produktach. Werble są bardzo ciepło przyjmowane przez prasę muzyczną, dlatego ciekawi byliśmy, jak zabrzmią w dobrym pomieszczeniu oraz jak będą zachowywać się pod mikrofonami.

    14x6,5

    Razem z Piotrem Pniakiem zabraliśmy się szybko za testowanie brzmienia werbli. Pierwszy na warsztat poszedł model o grubości 6,5 cala. Pierwsze próby regulacji naciągu obnażyły niestety spore wątpliwości odnośnie komfortu tej czynności, o czym do tej pory nikt nie wspomniał. Strasznie mocno i opornie chodzą śruby. Nie są suche, jak pieprz, ponieważ posiadają minimalną warstwę smaru na sobie, jednak strojenie werbla jest rzeczą wielce nieprzyjemną. Wydawało nam się, że mankament ten był tylko i wyłącznie w jednym werblu, niestety, drugi zachowywał się podobnie. Zdjęliśmy obręcze i naciąg, przez co obejrzeliśmy werbel od wewnątrz dokładniej - także bardzo wysoka jakość wykończenia bez żadnych kancer. Ale wracając do śrub. Nałożyliśmy solidną porcję oliwki i śrubki działały nieco lepiej mimo, że ciągle nie współpracowały tak, jak należy. Nie jest to oczywiście w żaden sposób dyskwalifikujące (istnieje pozytywna strona tego rozwiązania), ale ten, kto stroił kilka razy jakiś bęben z pewnością na pewnym etapie dokręca śruby na zasadzie wyczucia pewnego oporu w kluczyku. Tutaj był z tym duży problem. Być może było to spowodowane faktem, że wlot śruby do lugu jest sztywny bez możliwości operowania choćby ułamku milimetra w żadną stronę.  Na szczęście pan Doktor uwinął się z tym szybko i przeszliśmy do gry. Jest oczywiście druga strona medalu tego rozwiązania. Tak mocne śruby zapewniają większą stabilność instrumentu. Werble nie rozstrajają się tak szybko, a biorąc pod uwagę charakter i przeznaczenie instrumentu, będzie to miało w dalszym użytkowaniu ogromne znaczenia.

    Werbel ma bardzo wąski zakres, w którym naprawdę oddycha i pracuje, jak należy. W niskim stroju wymagana jest większa cierpliwość i nakład pracy, by uzyskać satysfakcjonujące brzmienie. Membrana podciągnięta daje od razu lepszy efekt. Oczywiście, nie mówię tu o poziomie "piłeczki do ping ponga" tylko rozsądnym naciągnięciu. Jeżeli chodzi o dynamikę to sprzęt doskonale reaguje na poziomie mezzo forte, forte. Zdecydowanie gorzej jest w piano, gdzie nie wydobywa się z instrumentu tego, co mógłby nam zaoferować. Posłuchajcie ciosów Pniaka na - załączonym na płycie DVD - teście. Wyraźnie słychać, że podczas ostrych flamów czy mocnych punktów werbel jest nieporównywalnie pełniejszy mimo, że w porównaniu do wersji 5,5 brzmi bardziej pusto i krótko. Zasadniczo brzmienie jest dość ciepłe i może spodobać się muzykom z różnych rejonów stylistycznych. Gdy słuchamy werbla, stojąc obok niego, słyszalne jest duże rozszczepienie między górą, a dołem instrumentu, nie brzmią spójnie. Na nagraniu zależność ta jest mniej słyszalna. Realizator uznał, że mimo pewnych niedociągnięć werbel jest ciekawy i oryginalny.

    14x5,5

    Drugi z testowanych werbli ma grubość 5,5 cala. Zwróćcie uwagę w 2:35 sek. prezentacji, jakie ciekawe brzmienie uzyskaliśmy zaraz przed naciągnięciem membrany! Werbel lepiej reagował w poszczególnych wysokościach stroju. Tutaj niestety także jest zauważalne to rozszczepienie między pracą górnej i dolnej membrany. Tym razem jest to zauważalne na nagraniu. Werbel ten lepiej reagował na grę, jest bardziej kolorowy od poprzednika i ma większe możliwości w zakresie operowania różnymi barwami na całej jego powierzchni w różnych poziomach dynamicznych. Jest wyraźniejszy przy grze na rimie. Jak wspomniałem, reaguje szybciej, ale to już jest raczej wynik głębokości werbla. Brzmienie jest pełne, a i zakres dynamiczny jest nieco szerszy. Soczystość werbla daje się wyczuć dopiero przy solidnym uderzeniu. Wtedy można otrzymać całą pełnię instrumentu. Brzmienie obu werbli jest przyjemne i dość ciepłe tak, że mimo mocnych ciosów Piotra nie spowodowało to u mnie rozsadzenia czaszki.

    Podsumowanie

    Mogę swobodnie przyznać, że otrzymujemy instrument, który jest wart swoich pieniędzy i jeżeli ktoś z Was będzie potrzebował mocnego, choć nie kruszącego skały werbla do energicznej i kolorowej muzyki to powinien sprawdzić ten sprzęt. W studio na pewno można ukręcić kawałek porządnego brzmienia, a jak mówiłem wcześniej, akustycznie nie pozabija słuchaczy hałasem. Zwracam uwagę, że oba testy zostały wykonane bez wykorzystania jakiegokolwiek tłumika, czy ringu i - rzecz jasna - studyjnych zabiegów. Wniosek jest więc taki, że baza wyjściowa jest naprawdę całkiem niezła. Może to być też dla niektórych pierwszy krok w wejściu do świata kolekcjonerów brzmień werbli. Na początek, przed "rzeźnikami" firm specjalizujących się w tej dziedzinie (ale tam ceny znów są koszmarne…), byłby to dobry ruch. Piękne wykończenie i świetna cena. Warto spróbować.

    Ocena: 5/6


    Podeszliśmy do testów starannie, starając się dokładnie prześledzić, co wynikło z połączenia Dixona i Brady. Najlepszym arbitrem w tej kwestii jest jednak cena. Ona to bowiem decyduje o tym, czy warto zakupić instrument, czy też nie. Cena jest niska, około 1700 złotych. Otrzymujemy za to niezły instrument, który może nam się przydać w energicznej grze. Za przesadę uznaję stwierdzenia niektórych osób mówiące, że za taką cenę otrzymujemy w sumie werbel o jakości legendarnego już Brady. Nie przesadzajmy. Jest kilka mankamentów i nieważne, że sprawiają wrażenie, jakby znalazły się tam przez przypadek"